Menu strony firmowej miało pomagać, ale z czasem zaczęło przypominać szufladę z kablami. Trafiło do niego wszystko: oferta, każda odmiana usługi, blog, regulaminy, realizacje, „więcej”, „inne” i jeszcze kilka pozycji dodanych na szybko, bo przecież klient może tego szukać. Efekt? Zamiast krótkiej mapy strony powstaje labirynt, w którym trzeba zgadywać, gdzie kliknąć.
Dobre menu strony internetowej nie jest spisem całej witryny. Ma prowadzić do najważniejszych informacji, oferty i kontaktu. W tym artykule przejdziemy przez porządki bez wielkiej demolki: co zostawić w głównej nawigacji, kiedy użyć podmenu i jak zmienić strukturę menu strony w WordPressie bez automatycznej przebudowy całej witryny.
Najpierw diagnoza: skąd wiadomo, że menu robi za labirynt?
Pierwszy sygnał ostrzegawczy jest prosty: patrzysz na menu i sam nie wiesz, od czego zacząć. Jeśli właściciel firmy zna stronę na pamięć, może nie zauważyć problemu. Nowy użytkownik nie ma jednak tego komfortu. Widzi kilka podobnych haseł i musi zgadywać, czy „Oferta” oznacza wszystkie usługi, jedną kategorię, czy może tylko skrót do strony kontaktowej.
Kłopotem bywają też etykiety. „Więcej”, „Pozostałe”, „Nasza działalność” albo samo „Informacje” niewiele mówią. Nazwa pozycji powinna sugerować, co znajdzie się po kliknięciu. Jeżeli ważna treść jest schowana głęboko, dostępna tylko z jednego miejsca albo nie prowadzi do niej żadna oczywista ścieżka, sama obecność tej podstrony niewiele daje.
Menu warto sprawdzić osobno na komputerze i telefonie. Na mniejszym ekranie nawigacja może otwierać się jako ikona, a podmenu może wymagać kliknięcia zamiast najechania kursorem. To nie jest drobiazg do sprawdzenia „kiedyś”. Jeżeli użytkownik nie widzi, jak otworzyć menu albo gdzie znajduje się kolejny poziom, nawet sensowna struktura będzie dla niego mało użyteczna.
Co naprawdę powinno trafić do głównego menu?
Najpierw odróżnij najważniejsze drogi klienta od pełnej zawartości witryny. Główne menu ma odpowiadać na pytanie: dokąd użytkownik powinien móc przejść bez szukania po całej stronie? Dla jednej firmy będzie to oferta, informacje o firmie, realizacje i kontakt. Dla innej ważniejsze okażą się produkty, pomoc, baza wiedzy albo portfolio. Nie ma jednego zestawu, który pasuje każdemu.
Dobrym początkiem jest spisanie wszystkich stron i materiałów, które już istnieją. Potem pogrupuj je według znaczenia i powiązania tematycznego. Dopiero na końcu wybierz pozycje do głównej nawigacji. W ten sposób menu nie powstaje metodą „dodajmy jeszcze ten link”, tylko wynika z logicznej struktury strony.
Do głównego menu zwykle warto rozważyć:
- ofertę, jeśli to główna droga do poznania usług lub produktów;
- informacje o firmie, jeżeli pomagają klientowi ocenić, z kim ma do czynienia;
- realizacje albo portfolio, gdy przykłady prac są istotne dla decyzji;
- bazę wiedzy lub blog, jeśli firma regularnie korzysta z tych treści;
- kontakt, czyli prostą drogę do wykonania ważnego działania.
Nie każda podstrona, każdy wpis blogowy, każda odmiana usługi czy materiał pomocniczy musi trafić na pierwszy poziom. Część treści może być dostępna z opisów usług, linków kontekstowych, stopki, wyszukiwarki, okruszków nawigacyjnych albo mapy strony. To nadal są drogi dotarcia do informacji, tylko nie wszystkie muszą zaczynać się w głównym pasku menu.
Przed usunięciem pozycji sprawdź jednak, czy nie prowadzą do niej kampanie, materiały drukowane, inne strony albo przyzwyczajeni użytkownicy. Sama zmiana menu nie musi usuwać podstrony, ale może zmienić sposób, w jaki ludzie do niej trafiają.
Ile pozycji w menu? Nie ma magicznej liczby
Nie ma potwierdzonego, uniwersalnego limitu pozycji, który pasowałby do każdej strony firmowej. Gdy ktoś mówi, że główne menu zawsze powinno mieć dokładnie określoną liczbę elementów, warto zachować ostrożność. Inaczej wygląda prosta strona małej firmy, inaczej witryna z wieloma grupami usług.
Liczbę pozycji oceniaj przez pryzmat priorytetów, długości etykiet, szerokości ekranu i łatwości zrozumienia całej struktury. Jeśli menu nie mieści się czytelnie na komputerze, na telefonie robi się jeszcze ciekawiej — i niekoniecznie w dobrym sensie. Jeśli użytkownik nie wie, co kryje się pod nazwami, problemem może być nie tylko liczba, lecz także nazewnictwo.
Praktyczna zasada jest prostsza: zostaw w głównym menu najważniejsze kierunki, a resztę uporządkuj niżej albo udostępnij z treści strony. Menu powinno być krótką mapą, nie katalogiem wszystkiego, co kiedykolwiek opublikowano. Po zmianie przejdź stronę jak nowy użytkownik i sprawdź, czy od razu wiadomo, gdzie znaleźć ofertę, informacje o firmie i kontakt.
Podmenu: kiedy pomaga, a kiedy tylko chowa problem pod dywan?
Podmenu ma sens, gdy jedna główna kategoria skupia kilka blisko powiązanych podkategorii. Przykładowo pozycja „Usługi” może prowadzić do kilku głównych usług, jeśli taki podział jest naturalny i łatwy do przewidzenia. Dzięki temu nie trzeba wyświetlać wszystkich elementów na pierwszym poziomie.
Podmenu nie powinno jednak służyć do upychania wszystkiego, co nie zmieściło się obok. Jeżeli pod jedną pozycją lądują przypadkowe strony, użytkownik nadal ma bałagan — tylko schowany za jednym kliknięciem. Elementy niższego poziomu powinny być logicznie związane z kategorią nadrzędną, a ich nazwy muszą jasno wskazywać, co się pod nimi znajduje.
WordPress pozwala tworzyć podmenu i przesuwać do niego istniejące elementy. W edytorze można też ustawić otwieranie podmenu po kliknięciu oraz wyświetlanie strzałki. To przydatne, ale samo ustawienie funkcji nie załatwia całej sprawy. Trzeba sprawdzić działanie po kliknięciu, najechaniu, dotyku i z użyciem klawiatury.
Nie chowaj ważnych informacji wyłącznie w menu otwieranym po najechaniu kursorem. Na telefonie nie ma klasycznego najechania, a użytkownik klawiatury potrzebuje przewidywalnego sposobu przechodzenia po elementach. Podmenu ma pomagać w orientacji, a nie być tajnym przejściem dla wtajemniczonych.
Jak uporządkować menu w WordPressie krok po kroku
Nie każda poprawa menu wymaga przebudowy całej strony. Często problem da się ograniczyć do kolejności, nazw, linków i sensownego pogrupowania elementów. Zanim jednak zaczniesz przesuwać pozycje, zapisz obecną strukturę. Dzięki temu łatwiej ocenisz, co się zmieniło i czego nie chcesz przypadkiem zgubić.
Podziel istniejące pozycje na kilka prostych grup:
- zostawić — elementy ważne i zrozumiałe;
- zmienić nazwę — pozycje, których etykiety są zbyt ogólne;
- przenieść do podmenu — strony powiązane z jedną kategorią;
- usunąć z głównej nawigacji — treści drugorzędne, które nadal mogą zostać na stronie;
- sprawdzić — linki nieaktualne, błędne albo prowadzące w niewłaściwe miejsce.
Następnie wybierz właściwe menu w ustawieniach albo w bloku Nawigacja WordPressa. Elementy można przesuwać metodą przeciągnij i upuść. Przesunięcie pozycji w prawo może utworzyć kolejny poziom, czyli podmenu. Nie traktuj jednak tej operacji jak układania książek na półce. Po każdym większym przesunięciu sprawdź, czy relacja między kategorią nadrzędną a jej elementami nadal jest oczywista.
Warto poprawić także etykiety oraz adresy URL. Krótsza i konkretniejsza nazwa często mówi więcej niż kreatywne hasło, którego nikt poza autorem nie rozumie. Sprawdź, czy link prowadzi do właściwej strony, a nie do starej wersji oferty albo przypadkowego miejsca.
Na koniec przejdź witrynę jak osoba, która widzi ją pierwszy raz. Poszukaj oferty, informacji o firmie i kontaktu. Otwórz menu na telefonie. Sprawdź podmenu po kliknięciu, a nie tylko po najechaniu. Przejdź nawigację klawiaturą. Jeśli motyw, wtyczki albo sposób wdrożenia zmieniają zachowanie menu, sama konfiguracja w edytorze może nie wystarczyć.
Szybka lista zmian w edytorze
- Wybierz właściwe menu lub blok Nawigacja.
- Zmień kolejność elementów metodą przeciągnij i upuść.
- Przesuń wybrane pozycje w prawo, aby utworzyć podmenu.
- Popraw etykiety i adresy URL.
- Sprawdź działanie na komputerze, telefonie i z użyciem klawiatury.
Menu na telefonie i dostępność: checklista przed publikacją
Komputer nie wystarczy do testu. Na małym ekranie menu może być prezentowane jako ikona otwierająca pełną nawigację. Użytkownik powinien bez zgadywania wiedzieć, gdzie kliknąć, aby ją rozwinąć i jak wrócić do poprzedniego poziomu. W przypadku podmenu sprawdź, czy wskaźnik jest widoczny, a otwieranie po kliknięciu działa tak, jak oczekujesz.
Przejdź całą nawigację na urządzeniu dotykowym. Potem sprawdź ją z klawiaturą, bez opierania się wyłącznie na ruchu kursora. Menu powinno zachowywać się przewidywalnie, a aktualne miejsce użytkownika powinno być możliwe do rozpoznania. To ważne także wtedy, gdy technicznie wszystko „działa” — działanie i zrozumiałość to nie zawsze to samo.
Menu nie musi być jedyną drogą do treści. W zależności od strony pomocne mogą być wyszukiwarka, okruszki nawigacyjne albo mapa strony. Dzięki temu użytkownik nie jest zdany na pamiętanie całej hierarchii. Warto również sprawdzić, czy każdy link prowadzi tam, gdzie sugeruje jego nazwa.
Na końcu zadaj sobie kilka prostych pytań: czy wiadomo, gdzie jest oferta? Czy można szybko znaleźć informacje o firmie i kontakt? Czy podmenu pokazuje logiczne grupy, czy tylko ukrywa nadmiar? Czy telefon i klawiatura dają dostęp do tych samych ważnych miejsc? Jeśli odpowiedź brzmi „nie”, menu potrzebuje kolejnej rundy porządków.
Dobre menu strony internetowej nie ma być pełnym katalogiem witryny. Ma być przewidywalną mapą najważniejszych dróg klienta. Najpierw uporządkuj treści i grupy, potem nazwij je po ludzku, ustaw kolejność, dodaj podmenu tylko tam, gdzie naprawdę pomaga, i przetestuj całość na komputerze, telefonie oraz klawiaturze. W WordPressie wiele takich zmian można wykonać bez przebudowy całej strony, choć czasem menu pokazuje większy bałagan w samej architekturze informacji. Masz stronę, sklep albo materiały graficzne, które proszą się o ogarnięcie? Napisz do INB Marketing i zobaczymy, co da się z tym sensownie zrobić.



