Klient wpisuje nazwę produktu, symbol albo konkretną cechę, a sklep odpowiada listą przypadkowych wyników? Albo jeszcze lepiej: pokazuje pustą stronę, choć właściwy produkt faktycznie jest w ofercie? Wtedy wyszukiwarka produktów WooCommerce zamiast pomagać, robi z kupującego detektywa. A niewielu klientów ma ochotę prowadzić śledztwo w sklepie internetowym.
Poprawa trafności nie zaczyna się od przypadkowego podkręcania ustawień. Najpierw trzeba sprawdzić, jak ludzie naprawdę szukają produktów, a potem uporządkować dane: nazwy, SKU, kategorie, tagi, opisy i atrybuty. Dopiero później ma sens ustawianie wag oraz testowanie kolejności wyników. Ważne zastrzeżenie: opisane tu indeksowanie, wagi i raporty dotyczą rozszerzenia WooCommerce Product Search. Nie należy zakładać, że każda instalacja samego WooCommerce ma dokładnie ten sam zestaw funkcji.
Wyszukiwarka, która robi z klienta detektywa, nie pomaga w zakupie
Problem zwykle widać od razu. Użytkownik wpisuje pełną nazwę produktu, ale wyników brak. Wpisuje fragment nazwy i dostaje rzeczy tylko luźno związane z zapytaniem. Szuka po symbolu z katalogu, a sklep nie rozpoznaje SKU. Próbuje znaleźć produkt po kolorze, rozmiarze, materiale albo modelu, lecz wyszukiwarka nie bierze tych cech pod uwagę.
To ważne, bo klienci nie zawsze używają języka z karty produktu. Jedna osoba wpisze oficjalną nazwę, druga skrót, trzecia symbol, a czwarta potoczne określenie. Jeśli sklep zna tylko jeden sposób opisania produktu, reszta użytkowników może odbić się od pustego wyniku.
Punktem wyjścia powinny być realne zapytania, a nie zgadywanie. Samo znalezienie produktu też nie oznacza jeszcze zakupu ani wzrostu sprzedaży. Wyszukiwarka jest jednym z elementów ścieżki zakupowej, obok oferty, ceny, dostępności, karty produktu i procesu zamówienia.
Po czym wyszukiwarka WooCommerce może szukać produktów
Nazwa, opis, kategoria, cecha i symbol
W dokumentowanym rozwiązaniu wyszukiwarka może uwzględniać kilka różnych pól produktu:
- tytuł produktu, czyli podstawową nazwę, po której klient najczęściej próbuje trafić do konkretnej rzeczy;
- krótki opis i pełną treść, które dostarczają dodatkowego kontekstu;
- kategorie i tagi, pomagające opisać typ produktu oraz powiązane określenia;
- atrybuty, czyli powtarzalne cechy, takie jak rozmiar, kolor, materiał albo model;
- SKU, przydatne wtedy, gdy użytkownik zna symbol produktu z katalogu, oferty lub wcześniejszego zamówienia.
Te pola odpowiadają różnym sposobom szukania. Tytuł powinien jasno mówić, czym jest produkt. Kategoria porządkuje go w ofercie. Atrybut opisuje cechę, która może być dla klienta ważniejsza niż sama nazwa. SKU działa jak skrót dla osób, które nie chcą przeglądać całego katalogu, tylko od razu trafić do konkretnego produktu.
Nie chodzi o to, żeby bezmyślnie upchnąć każde słowo w każdym polu. Jeśli wszystkie informacje lądują w długim opisie, wyszukiwarka może znaleźć dopasowanie, ale kolejność wyników niekoniecznie będzie sensowna. Powtarzalne cechy lepiej trzymać w atrybutach, produkty nazywać konsekwentnie, a symbole zapisywać przy właściwych produktach.
Zakres działania zależy jednak od używanego rozwiązania. WooCommerce Product Search może korzystać z wymienionych pól, ale nie należy przedstawiać jego funkcji jako automatycznie dostępnych w każdej instalacji samego WooCommerce.
SKU i atrybuty: małe pola, duża różnica
SKU bywa traktowane jak techniczny dodatek, który interesuje wyłącznie osobę obsługującą magazyn. W praktyce może być również skrótem używanym przez klientów, handlowców i osoby składające kolejne zamówienie. Jeżeli ktoś wpisuje symbol z oferty, wyszukiwanie po SKU powinno prowadzić do właściwego produktu, a nie do przypadkowej kolekcji wyników.
Warto zadbać, aby symbole były przypisane do odpowiednich produktów i używane konsekwentnie. Nie ma jednego uniwersalnego sposobu nazewnictwa SKU dla każdej branży, dlatego najważniejsze są realne zachowania użytkowników. Sprawdź, czy działa pełny symbol, a następnie jego fragment. To dwa różne scenariusze i oba mogą się pojawić w sklepie.
Atrybuty przydają się przy cechach, które powtarzają się w wielu produktach. Zamiast chować rozmiar, kolor czy materiał wyłącznie w długim opisie, można uporządkować te informacje w polach przeznaczonych do opisu cech. Dzięki temu łatwiej sprawdzić, czy wyszukiwarka rozpoznaje samą cechę oraz połączenie cechy z typem produktu.
Prosta lista testów dla danych produktu
Po uporządkowaniu danych nie oceniaj efektu na podstawie jednego idealnego zapytania. Przygotuj krótką listę i przejdź przez nią ręcznie:
- pełne SKU konkretnego produktu;
- fragment SKU;
- nazwę powtarzalnej cechy, na przykład koloru, materiału albo modelu;
- połączenie cechy z typem produktu;
- nazwę produktu w pełnej wersji i jej skrót.
Jeśli wynik nie pasuje, przyczyna może leżeć w danych, konfiguracji wyszukiwania albo w tym, że produkt nie istnieje w ofercie. Samo uzupełnienie SKU i atrybutów nie rozwiązuje automatycznie każdego problemu z trafnością.
Wagi wyszukiwania bez czarnej magii
Wagi wyszukiwania określają, jak mocno dopasowanie frazy do konkretnego pola wpływa na kolejność wyników. Dzięki temu można rozróżnić sytuację, w której słowo znajduje się w tytule, od tej, w której pojawia się wyłącznie gdzieś w długiej treści produktu.
Najpierw dopasowanie, potem podbijanie
W dokumentowanym rozwiązaniu wagi mogą dotyczyć między innymi tytułu, krótkiego opisu, pełnej treści, tagów, kategorii, atrybutów i SKU. Można je również ustawiać dla konkretnych produktów oraz kategorii produktów. To daje większą kontrolę nad tym, co użytkownik zobaczy wyżej.
Przykład jest prosty: klient wpisuje nazwę konkretnego modelu. Produkt, którego tytuł dokładnie odpowiada tej frazie, powinien mieć logiczną przewagę nad produktem, w którego długim opisie przypadkiem pojawia się podobne słowo. Bez sensownego dopasowania pól wyszukiwarka może uznać oba wyniki za podobne, choć dla człowieka różnica jest oczywista.
Wagi nie są jednak magicznym suwakiem „sprzedawaj więcej”. Nie ma jednej poprawnej konfiguracji dla każdego sklepu. Zbyt mocne podbicie wybranego pola albo produktu może wypchnąć mniej pasujące wyniki przed te naprawdę trafne. Dlatego zmieniaj ustawienia stopniowo i porównuj wyniki na realnych zapytaniach.
W dokumentowanej konfiguracji włączenie wag nie jest domyślnie aktywne i wymaga użycia opcji Use weights. Po zmianach może być konieczne opróżnienie aktywnych cache’y, żeby od razu zobaczyć ich wpływ. Przed zmianą wag, indeksu lub cache warto zachować kopię konfiguracji i, jeśli sklep działa na bieżąco, sprawdzić zmiany na wersji testowej. I nie, „waga wyszukiwania” nie ma nic wspólnego z fizyczną wagą produktu.
Jak testować wyniki, żeby nie oceniać wyszukiwarki na oko
Najlepszy test nie polega na wpisaniu jednej nazwy, która została starannie przygotowana przez właściciela sklepu. Trzeba sprawdzić różne sposoby szukania, także takie, które wydają się nieidealne. To właśnie one pokazują, jak wyszukiwarka radzi sobie w codziennym użyciu.
Checklista pięciu zapytań
Po każdej większej zmianie sprawdź:
- pełną nazwę produktu oraz jej fragment;
- pełne SKU i częściowy symbol;
- sam atrybut, na przykład nazwę koloru lub materiału;
- połączenie atrybutu z typem produktu;
- literówkę, potoczne określenie oraz frazę, która wcześniej nie zwracała wyników.
Przy każdym zapytaniu zadaj sobie trzy pytania: czy pojawił się właściwy produkt, czy kolejność wyników ma sens i czy klient może od razu przejść do karty produktu? Nie wystarczy, że właściwa rzecz znajduje się gdzieś na dalszej stronie. Jeśli sklep korzysta z indeksowania produktów, nowe i zmienione treści są według dokumentacji zwykle indeksowane w tle. Pierwsze indeksowanie w większym sklepie może potrwać od kilku minut do kilku godzin, zależnie od liczby produktów i możliwości serwera. Wyników nie warto więc oceniać, zanim indeksowanie się nie zakończy.
Raporty wyszukiwania: czego szukają klienci, a czego nie mogą znaleźć
Frazy z wynikami i bez wyników
Samo ręczne testowanie to dobry początek, ale raporty pokazują, co naprawdę wpisują użytkownicy. W dokumentowanym rozwiązaniu można rozróżnić wyszukiwania, które zwróciły produkty, od tych, które zakończyły się brakiem dopasowania.
Raport zapytań może pokazywać dokładne frazy, liczbę indywidualnych wyszukiwań oraz informację, czy zapytanie zwróciło produkty. Dane można filtrować między innymi po frazie, zakresie dat i obecności wyników. To pozwala wyłapać powtarzające się problemy:
- klienci używają innej nazwy niż ta wpisana w produktach;
- często szukany symbol nie jest rozpoznawany;
- atrybut nie występuje w danych produktu;
- użytkownicy szukają produktu, którego nie ma w ofercie;
- fraza zwraca wyniki, ale nie te, które powinny pojawić się na początku.
Fraza bez wyników nie zawsze oznacza błąd konfiguracji. Może wskazywać na brak produktu, brak odpowiedniego określenia w danych albo potrzebę poprawy nazwy, kategorii, tagu czy atrybutu. Po zmianach warto wrócić do tych samych zapytań i sprawdzić, czy sytuacja się zmieniła.
Raport wyszukiwania jest narzędziem diagnostycznym, a nie dowodem zakupu. Pokazuje zapytania i obecność wyników, ale nie potwierdza, że użytkownik przeszedł do kasy albo kupił produkt. Przy analizie trzeba też uważać na dane wrażliwe wpisywane przez użytkowników. Do udostępniania nadają się zagregowane wzorce, nie surowe zapytania zawierające dane osobowe.
Co poprawić najpierw, gdy wyszukiwarka pokazuje bzdury
Zacznij od audytu nazw produktów, SKU, atrybutów, kategorii, tagów i opisów. Potem sprawdź, czy używane rozwiązanie faktycznie obejmuje indeksowanie, wagi oraz raporty, o których mowa w tym artykule. Wprowadzaj zmiany pojedynczo, testuj realne frazy i obserwuj zapytania z wynikami oraz bez wyników. Jeśli problem wymaga większej przebudowy sklepu, zakres prac lepiej oprzeć na danych niż na intuicji.
Dobra wyszukiwarka potrzebuje uporządkowanych danych, sensownego dopasowania pól, ostrożnie ustawionych wag i regularnego testowania. To proces diagnostyczny, nie magiczny przełącznik gwarantujący sprzedaż. Pamiętaj też, że funkcje wag, raportów i indeksowania opisane tutaj dotyczą rozszerzenia WooCommerce Product Search, a nie automatycznie każdej instalacji WooCommerce. Masz stronę, sklep albo materiały graficzne, które proszą się o ogarnięcie? Napisz do INB Marketing i zobaczymy, co da się z tym sensownie zrobić.



